Adwokat rodzinny
Prawie każde dziecko dotknięte mutyzmem wybiórczym ma adwokata, który za nie mówi. W życiu codziennym rolę tę najczęściej pełnią rodzice lub opiekunowie. To oni mówią za dziecko, kiedy to nie jest w stanie zabrać głosu. Odpowiadają na pytania typu: „Jak masz na imię dziewczynko/chłopczyku czy „Ile masz lat?”, zamawiają za nie jedzenie w restauracji, tłumaczą fryzjerowi, jak ma ściąć włosy, czy też mówią w jego imieniu na przyjęciu rodzinnym.
W terapii mutyzmu wybiórczego obowiązuje ważna zasada – każda komunikacja jest lepsza niż brak komunikacji. Jeżeli dziecko porozumiewa się pozawerbalnie – pokazuje, gestykuluje czy rysuje na kartce, tym samym wykonuje duży krok w kierunku mówienia. Dlatego pozwólmy dziecku następnym razem wyrazić swoje myśli i potrzeby na swój sposób, zamiast odpowiadać za nie.
Oczywiście, zdarzają się sytuacje, w których rodzic musi powiedzieć za dziecko, np. u lekarza. Pamiętajmy jednak, że stałe wyręczanie dziecka może przynieść odwrotny efekt, w którym niemówienie stanie się nawykowe! Taki nawyk jest później bardzo trudno zmienić.
Ponadto, dzieci zmagające się z mutyzmem wybiórczym potrzebują też więcej czasu na odpowiedź. Jeżeli zakłócimy tę przestrzeń, mówiąc za nie zbyt szybko, odbieramy im szansę na pokonywanie własnych ograniczeń.
Adwokat w przedszkolu i szkole
„Proszę Pani, a Zosia nie mówi” „Proszę Pani, a Wojtka boli brzuch”, „Proszę Pani, a Igor nie ma dzisiaj książki do ćwiczeń” – to typowe komunikaty, które można usłyszeć w grupie, gdzie jest dziecko z mutyzmem wybiórczym. Często jego rówieśnicy, zupełnie nieświadomie, stają się jego adwokatami.
Dziecko z mutyzmem wybiórczym ma w przedszkolu czy szkole kogoś, kto mówi za nie. Jest to zrozumiałe – grupa i nauczyciele chcą pomóc, wspierając milczące dziecko. Jednak podobnie jak w środowisku rodzinnym, mówienie za dziecko utrwala jego problem. Adwokat staje się niejako „mową” dziecka niemówiącego. Taka sytuacja nie jest rozwijająca ani dla dziecka z mutyzmem, ani dla jego małego pomocnika.
Dlatego tak ważna jest tu świadoma postawa nauczycieli i wychowawców. Ich zadaniem jest stopniowe odciążenie adwokata z jego roli. Gdy w grupie padną słowa: „Proszę Pani, a Franek nie mówi”, nauczyciel może zareagować:
„Franek mówi, na razie jest mu trudno mówić w szkole”.
Taki komunikat ma ogromne znaczenie – pokazuje dzieciom, że trudność Franka jest tymczasowa i zostawia jemu przestrzeń do udzielenia odpowiedzi. Ciągłe słyszenie od dzieci, że chłopiec nie mówi może powodować jeszcze większe blokady. Oznacza to, że mówienie dla Franka będzie coraz trudniejsze.
Wspólna odpowiedzialność
Jak więc widzimy, trudności dzieci z mutyzmem wybiórczym dotyczą nie tylko jego samego – wpływają również na funkcjonowanie rodziny, relacje rówieśnicze i pracę nauczycieli. Dlatego tak ważne jest objęcie wsparciem zarówno dziecko, jak i jego otoczenie rodziców, grupę rówieśniczą i kadrę pedagogiczną. Pamiętajmy, aby nie mówić za dzieci, ale pomagać im mówić samodzielnie. One mają narzędzia, aby się komunikować, potrzebują jedynie czasu, cierpliwości i bezpiecznej przestrzeni, by nauczyć się z nich korzystać.